Poniższe praktyki zmierzają do tego, aby skoncentrować się na jednym z aspektów twojego ciała, a następnie „odnaleźć” się w tej chwili, w miejscu, w którym się znajdujesz. Stać się intensywnie świadoma tego miejsca, tej chwili. Przypomnieć sobie, gdzie jesteś, co ci się przydarza. Ponieważ ciało jest zawsze „tu i teraz”, umożliwi ci to natychmiastowe przesunięcie świadomości w kierunku otaczającej cię rzeczywistości. Taką świadomość nazywamy uważnością.
Praktyka A
Praktykuj uważne chodzenie. Kilkanaście razy w ciągu dnia przejdź choć mały odcinek (może być nawet w pracy) kierując uwagę na stopy i czując jak pięta, śródstopie i palce kolejno przejmują ciężar ciała. Zwolnij. Przy każdym kroku czuj pracę ścięgien i mięśni w stopach. Po osiągnięciu pewnej wprawy w kierowaniu uwagi na stopy, możesz zacząć obserwować pracę całych nóg, od stóp do bioder.
Od czasu do czasu zmodyfikuj nieco to ćwiczenie praktykując wolne chodzenie. Wybierz się na przechadzkę (np. rano, w środku dnia, wieczorem), w której przez 5 minut będziesz szła dwa razy wolniej niż normalnie. Możesz to połączyć z normalnymi zajęciami, zakupami etc. „Kątem świadomości” obserwuj pracę nóg, jak powyżej. Jednocześnie obserwuj świat: jak wyglądają znane ci miejsca, kiedy zwalniasz?
Praktyka B
Praktykuj świadome stanie. Kilkanaście razy dziennie stań, zatrzymaj się lub wstań z krzesła, albo stań nieruchomo na przystanku, kiedy czekasz na autobus, i poczuj jak stoisz.
W miarę jak stoisz, rozluźniaj ciało. Skieruj uwagę na stopy, następnie nogi, poczuj, jak ziemia dźwiga twój ciężar i jak nogi przekazują wagę twego ciała ziemi. Sprawdź, czy możliwa jest równowaga, która utrzyma cię w pionie jeszcze mniejszym wysiłkiem. Znajdź punkt równowagi – punkt minimalnego wysiłku. Poczuj, jak twoje rozluźnione nieco nogi stają się bardziej żywa, bardziej świadome. Następnie roztocz uwagę na całe ciało i poczuj, gdzie warto skorygować pozycję, aby stało się łatwiej. Sprawdź, czy oddychasz swobodnie. Postój tak obserwując ciało przez około 30 sec.
Uwaga: Bardzo ważne, aby kolana były rozluźnione i „odemknięte”, czyli nieznacznie ugięte, a nie całkowicie wyprostowane („przeprostowane”) i usztywnione.




